ANTONI WOJTKOWIAK
  wojtkowiak.antoni@gmail.com
  501 44 82 97

ekipafilmowa.com
Copyright (C) 2009. AW PRODUCTION
All rights reserved.

PO CO LUDZIE ROBIĄ FILMY?

„Muszę na niego iść, bo występuje w nim Jackie Chan!”, zresztą też sama reklama decyduje o tym czy idziemy, czy „warto” na niego iść, czy nie. 

Uważam, że warto mieć zachwyt dla dzieła filmowego, tylko żeby posiadało ono jakieś przesłanie.

 

 

 

Jej wysokość Pani Brown (Mrs. Brown)

Bobby Jones: Zamach geniusza

Dziewiąty dzień

Miss Potter

Bracie, gdzie jesteś?

Marzyciel

 
 Ciekawy artykuł

Film a nasze życie

Po co właściwie ludzie robią filmy? 

Gdy dawno temu wynaleziono cudowne pudełko zwane camera obscura nikt nie mógł przypuszczać, że kiedyś dzięki niemu będziemy tworzyć niespotykane i fascynujące światy, pełne przedziwnych stworzeń, ale także obrazy znane nam dobrze z widzenia, z książek, ze szkoły- bo w końcu przecież każda rzecz jest dobra do sfilmowania. W związku z tym bardzo wielka jest różnica między życiem człowieka współczesnego, który nie może nie mieć telewizora w domu (do tego oczywiście cały zastaw kina domowego), a tym sprzed tego epokowego odkrycia, które tak zadziałało na świat, że życie bez niego to jak życie bez powietrza. 

Wraz z rozwojem przemysłu filmowego coraz więcej ludzi zachwyciło się „żywymi obrazami”; ówczesne „kina” (tzw. kinoteatry czy kinematografy), choć na początku traktowano je z nieufnością, wypełniały się coraz większą liczbą widzów. 

Powstawały pierwsze filmy nieme i oczywiście czarno-białe nikomu wtedy nie przeszkadzało, że ścieżkę dźwiękową stanowi jedynie muzyka wykonywana na żywo najczęściej na pianinie, ale że technika szła naprzód to doszła i do naszych czasów, kiedy zjawisko połączenia na ekranie obrazu i dźwięku nikogo specjalnie nie dziwi, potężnie działa kilka filmowych wytwórni, produkujących co pewien czas wielkie hity; z powodzeniem możemy zamówić sobie film z rodzinnej uroczystości; zdolność zatrzymania życia w mechanicznej pamięci można się zyskać nawet niekoniecznie kupując kamerę, ale jedną z nowszych komórek. 

Co jest w tym, że słysząc o ekranizacji sławnej książki, albo nowym tworze znanego reżysera, ustaliwszy jeszcze datę premiery, tłumy ludzi „zaklepuje” sobie miejsca na ten dzień w najbliższym kinie? Po pierwsze kieruje nimi na pewno panująca kultura, która „nakręca” ludzi na tego typu imprezy (producenci przecież wydają wielkie pieniądze na samą promocje i reklamę filmu). Chcąc podążać za tłumem, chcąc nie chcąc, żyją od premiery do premiery. 

 

Być może to skrajność, ale wiele osób jest uzależnionych od np. pojawiających się w odstępach kolejnych części eposów filmowych; takie serie filmów są tworzone z głową, ponieważ pod koniec każdej części stawiamy sobie pytanie: „Co będzie dalej?” przez co na pewno obejrzymy następny odcinek. Czasem tez samo nazwisko twórcy filmu, tytuł swoją ciekawością powoduje, że ktoś powie:  „Muszę na niego iść, bo występuje w nim Jackie Chan!”, zresztą tez sama reklama decyduje o tym czy idziemy, czy „warto” na niego iść, czy nie. 

 

Są takie sytuacje, szczególnie, gdy z filmem łączy się książka, której film jest ekranizacja, gdy zaczynamy uwielbiać, czytając i oglądając to samo sto razy. W związku z tym zbieramy wszystkie gadżety wprowadzone wraz z premierą, upodabniamy się do bohaterów i przenosząc sceny z ekranu/ stron książki do normalnego świata. 

Do pewnego momentu jest to nieszkodliwe, jednak, szybciej wtedy, gdy rzecz jest z fantastyki, można zacząć mylić się co jest co i w jakim świecie tak naprawdę żyjemy; rzadko też na ekranie widać czystą prawdę, wszak w ciągu 2 godzin nie przedstawi się nieskończenie długiego okresu czasu, dlatego nie można się kierować wszystkim tym co się tam zobaczy. 

 

Uważam, że warto mieć zachwyt dla dzieła filmowego, tylko żeby posiadało ono jakieś przesłanie, albo mądrą myśl, a nie było tylko czymś, co ogląda się dla rozrywki, niczego z tego nie wynosząc. Coś takiego widzę i w filmach, i książkach „Władca Pierścieni” i sądzę, że poza wprowadzeniem w niezwykły świat Śródziemia, w którym życie toczy się wraz ze swoją dokładnie opracowaną kultura i historią, każdy znajdzie tam coś dla siebie- zawierają one wątki przygodowe, wojenne, podróżnicze, miłosne, a poza tym ich bohaterowie (ci dobrzy) kierują się wartościami, które powinny być najważniejsze dla każdego. Podsumowując, wystarczy wiedzieć, czego się chce- i nie iść przez, przecież tak fascynującą, dżunglę kinematografii ciągniętym na sznurku ogólnych poglądów.

 

(-) Monika 17 lat

 

 

 

 

 

27 rad na telewizję
Wtorek, 30. Czerwiec 2009 13:07
Jak nauczyć dzieci wybierać dobre programy telewizyjne?

1.    Dzieci powinny być nauczone przez rodziców zarówno oglądania programów ubogacających, jak również rezygnowania z  programów, które pomniejszają ich ludzką godność.
2.    Powinniśmy nauczyć dzieci, że nie należy „oglądać telewizji”, lecz oglądać programy telewizyjne. W ten sposób możemy rozwinąć umiejętność selekcjonowania i eliminowania, która spowoduje, że będziemy oglądać to, co nam odpowiada, a nie patrzeć na to, co nam nie odpowiada.
3.    Aby stworzyć kryterium wyboru w momencie, gdy oglądamy telewizję, powinniśmy unikać sytuacji, w której telewizor gra, gdy nikt nie ogląda konkretnego programu.
4.    Dobrym sposobem na wdrażanie powyższych pomysłów jest odkładanie pilota, gdyż skakanie po kanałach, gdy mamy go pod ręką, jest przeciwne idei stosowania kryterium wyboru.
5.    Nasze dzieci nie powinny mieć odbiornika telewizyjnego w swoich pokojach, ponieważ nie wiemy, co wybierają i oglądają, sprzyja to ich izolowaniu się, może spowodować uzależnienie od telewizji i jest przeciwne życiu rodzinnemu.
6.    Dobrze jest mieć ustalony wcześniej czas na oglądanie programów telewizyjnych. Jak wszystkie rzeczy, telewizja ma „swoje miejsce” w życiu rodzinnym, obok innych aktywności.
7.    Nie używajcie telewizji jako „elektronicznej niani”, która nie służy naszym dzieciom, szczególnie gdy pozwalamy im oglądać „to, co właśnie leci”. To kryterium jest szczególnie ważne, gdy oboje rodzice pracują.
8.    Niezwykła zdolność naśladowania, którą posiada dziecko, powinna być zorientowana na poznawanie realnych i przykładnych bohaterów, a nie postaci wymyślonych lub  niezbyt przykładnych.
9.    Łatwo jest obarczać winą telewizję za jakieś niepowodzenia wychowawcze. Jako rodzice nie możemy poddać się walcząc, by w domu oglądało się dobre programy, mając wciąż na uwadze naszą odpowiedzialność za formację dzieci.
10.    Jeśli jest to możliwe, rodzice powinni towarzyszyć dzieciom przy oglądaniu telewizji. W ten sposób przekonamy się bezpośrednio, jaki jest efekt u naszych dzieci z  oglądania określonych programów.
11.    Nie każdy program daje taki sam efekt. W miarę możliwości dzieci powinny oglądać taki rodzaj przekazu, który zawiera treści rozwijające wartości, kulturę, miłość do przyrody, pozytywne spędzanie wolnego czasu, a nie emisje powierzchowne i bez treści.
12.    Nie każdy program „dziecięcy” wypełniają treści adekwatne do nazwy. Jako rodzice powinniśmy uwrażliwiać na to swoje dzieci, co obliguje nas do zasięgania informacji.
13.     Rodzice powinni znać zawartości programów. Każda emisja zawierająca treści erotyczne, przestępcze, rasistowskie, z przemocą, złem, seksualnością, permisywnością, nie jest odpowiednia dla dzieci. I rodzice winni to wiedzieć, unikając sytuacji, w której dzieci to zobaczą. Należy sięgać po przewodniki kwalifikujące je pod tym względem lub inne informacje.
14.    Trzeba sobie uświadomić, ze dzieci powinny poznać wartości moralne szczególnie w środowisku rodzinnym oraz we współżyciu z innymi, a nie przez bohaterów widzianych w telewizji.
15.    Rodzice muszą włożyć wysiłek w poszukiwanie alternatyw do telewizji: uprawianie sportów, zwiedzanie muzeów, parków naturalnych, wyjścia do teatru, puszczanie kaset, uczestnictwo w spotkaniach rodzinnych z ciekawymi rozmowami, w akcjach o celu dobroczynnym.
16.    „Kultura obrazkowa” powinna docierać do dzieci nie tylko i wyłącznie za pomocą telewizji, lecz również zdjęć, wystaw, map oraz książek.
17.    Nie unikniemy sytuacji, gdy zawartość programów będzie przeciwna naszym wartościom rodzinnym. Dlatego jako rodzice powinniśmy spowodować, by audycje były analizowane i omawiane na forum rodzinnym. To nie tylko wszystkich wzbogaci, ale będzie również dobrym wsparciem wychowawczym dla naszych dzieci, nie pozwalając, by zła zawartość się w nich zakorzeniała.
18.    Stopniowo rodziny powinny stworzyć zbiór filmów fabularnych i dokumentalnych, ciekawych dla dzieci.
19.    Reklamy mogą okazać się tak niebezpieczne, jak złe programy telewizyjne. Jako rodzice musimy być bardzo uważni, żeby telewizja nie zmieniła naszych dzieci w osoby powierzchowne lub w konsumentów wszystkiego, co się reklamuje. Nie należy ulegać reklamom gier, które skłaniają do zachowań z przemocą, dyskryminacją, seksem i rasizmem.
20.    Oglądanie lub nie telewizji nie powinno zmienić się w nagrodę lub karę dla dzieci.
21.    Jako matki i ojcowie rodzin powinniśmy rozpocząć odpowiednią do wieku i rozwoju dzieci pozytywną i roztropną edukację seksualną, która pozwoli uniknąć ukształtowania przez telewizję w nich wypaczonego obrazu kobiety i sfery seksualnej.
22.    Jako rodzice winniśmy walczyć, by jakikolwiek program telewizji dziecięcej, zbudowany nieetycznie, bez poszanowania wartości i praw dziecka, był usuwany z emisji na ekranie telewizyjnym. Zła telewizja dziecięca ma u źródeł niedocenianie godności dziecka jako osoby ludzkiej.
23.    Nie powinniśmy pozwalać, by nasze dzieci oglądały telewizję ‘śmietnikową”. Jeśli te programy będą oglądane przez nasze dzieci, zaczną one mylić rzeczywistość z fikcją, przestaną się orientować i  doceniać sens życia, będą stale deformować własne sumienie.
24.    Godząc się ze złą jakością programów telewizyjnych, nieodpowiednich dla dzieci, i pozwalając by je oglądały, równoznacznie godzimy się z tym, co wypacza wartości i prawa dzieciństwa.
25.    Rodzice powinni się zorganizować, by wymagać odpowiedniego przekazu w porach aktywności dziecięcej. Prostackie postawy, antysocjalne zwyczaje i zachowania, obsceniczność języka, utrata wartości autorytetu, wulgarność i frywolność, naganne prowadzenie się oraz jakiekolwiek niedocenienie ludzkiego życia, powinny zostać wykorzenione, szczególnie w przestrzeni, które mają dzieci, jako odbiorców.
26.    Przy ofercie programowej dla dzieci o niskiej i dyskusyjnej jakości, rodzice mogą wyrażać konstruktywną krytykę w takich nośnikach i mediach komunikacji, które postrzegają jako adekwatne. Podkreślając i wyróżniając dobre programy, promować dobrą telewizję.
27.    Własny przykład jest najlepszym rozwiązaniem. Jeśli rodzice oglądają dużo telewizji lub złe programy, to jakim posłużą się kryterium, by dzieci nie oglądały programów dla nich negatywnych?

Carmen de Andres

Źródło www.sontushijos.org, tłumaczyła A.W.

 

cdn
BIZNES NEWS  |  O NAS  |  OFERTA  |  PORTOFOLIO  |  INTERNET TECHNOLOGY  |  KONTAKT