|
|
 |
|
PO
CO LUDZIE ROBIĄ
FILMY?
„Muszę na niego iść,
bo występuje w nim Jackie Chan!”,
zresztą też sama reklama decyduje o
tym czy idziemy, czy „warto” na niego
iść, czy nie.
Uważam,
że warto mieć zachwyt dla dzieła
filmowego, tylko żeby posiadało
ono jakieś przesłanie.
|
|
|
 |
|


Jej
wysokość Pani Brown (Mrs. Brown)

Bobby
Jones: Zamach geniusza

Dziewiąty
dzień

Miss Potter

Bracie, gdzie
jesteś?
Marzyciel |
|
Film
a nasze życie
Po
co właściwie ludzie robią
filmy?
Gdy dawno temu
wynaleziono cudowne
pudełko zwane camera obscura
nikt nie mógł przypuszczać,
że kiedyś dzięki niemu będziemy
tworzyć niespotykane i fascynujące
światy, pełne przedziwnych
stworzeń, ale także obrazy znane
nam dobrze z widzenia, z książek,
ze szkoły- bo w końcu przecież
każda rzecz jest dobra do
sfilmowania. W związku z tym bardzo
wielka jest różnica między
życiem człowieka współczesnego,
który nie może nie mieć
telewizora w domu (do tego oczywiście
cały zastaw kina domowego), a tym
sprzed tego epokowego odkrycia, które
tak zadziałało na świat,
że życie bez niego to jak życie
bez powietrza.
Wraz z rozwojem przemysłu
filmowego coraz więcej ludzi zachwyciło
się „żywymi obrazami”;
ówczesne „kina” (tzw.
kinoteatry czy kinematografy), choć
na początku traktowano je z nieufnością,
wypełniały się coraz większą
liczbą widzów.
Powstawały
pierwsze filmy nieme i oczywiście
czarno-białe nikomu wtedy nie
przeszkadzało, że ścieżkę
dźwiękową stanowi jedynie
muzyka wykonywana na żywo najczęściej
na pianinie, ale że technika szła
naprzód to doszła i do naszych
czasów, kiedy zjawisko połączenia
na ekranie obrazu i dźwięku
nikogo specjalnie nie dziwi, potężnie
działa kilka filmowych wytwórni,
produkujących co pewien czas wielkie
hity; z powodzeniem możemy zamówić
sobie film z rodzinnej uroczystości;
zdolność zatrzymania życia
w mechanicznej pamięci można się
zyskać nawet niekoniecznie kupując
kamerę, ale jedną z nowszych komórek.
Co
jest w tym, że słysząc o
ekranizacji sławnej książki,
albo nowym tworze znanego reżysera,
ustaliwszy jeszcze datę premiery, tłumy
ludzi „zaklepuje” sobie miejsca na ten
dzień w najbliższym kinie? Po
pierwsze kieruje nimi na pewno panująca
kultura, która „nakręca”
ludzi na tego typu imprezy (producenci
przecież wydają wielkie pieniądze
na samą promocje i reklamę
filmu). Chcąc podążać
za tłumem, chcąc nie chcąc,
żyją od premiery do premiery.
Być
może to skrajność, ale
wiele osób jest uzależnionych
od np. pojawiających się w odstępach
kolejnych części eposów
filmowych; takie serie filmów są
tworzone z głową, ponieważ
pod koniec każdej części
stawiamy sobie pytanie: „Co będzie
dalej?” przez co na pewno obejrzymy następny
odcinek. Czasem tez samo nazwisko twórcy
filmu, tytuł swoją ciekawością
powoduje, że ktoś powie:
„Muszę na niego iść,
bo występuje w nim Jackie Chan!”,
zresztą tez sama reklama decyduje o
tym czy idziemy, czy „warto” na niego
iść, czy nie.
Są
takie sytuacje, szczególnie, gdy z
filmem łączy się książka,
której film jest ekranizacja, gdy
zaczynamy uwielbiać, czytając i
oglądając to samo sto razy. W
związku z tym zbieramy wszystkie gadżety
wprowadzone wraz z premierą,
upodabniamy się do bohaterów i
przenosząc sceny z ekranu/ stron książki
do normalnego świata.
Do pewnego
momentu jest to nieszkodliwe, jednak,
szybciej wtedy, gdy rzecz jest z
fantastyki, można zacząć
mylić się co jest co i w jakim
świecie tak naprawdę żyjemy;
rzadko też na ekranie widać
czystą prawdę, wszak w ciągu
2 godzin nie przedstawi się nieskończenie
długiego okresu czasu, dlatego nie można
się kierować wszystkim tym co się
tam zobaczy.
Uważam,
że warto mieć zachwyt dla dzieła
filmowego, tylko żeby posiadało
ono jakieś przesłanie, albo mądrą
myśl, a nie było tylko czymś,
co ogląda się dla rozrywki,
niczego z tego nie wynosząc. Coś
takiego widzę i w filmach, i książkach
„Władca Pierścieni” i sądzę,
że poza wprowadzeniem w niezwykły
świat Śródziemia, w którym
życie toczy się wraz ze swoją
dokładnie opracowaną kultura i
historią, każdy znajdzie tam coś
dla siebie- zawierają one wątki
przygodowe, wojenne, podróżnicze,
miłosne, a poza tym ich bohaterowie
(ci dobrzy) kierują się wartościami,
które powinny być najważniejsze
dla każdego. Podsumowując,
wystarczy wiedzieć, czego się
chce- i nie iść przez, przecież
tak fascynującą, dżunglę
kinematografii ciągniętym na
sznurku ogólnych poglądów.
(-)
Monika 17 lat

| Wtorek,
30. Czerwiec 2009 13:07 |
Jak
nauczyć dzieci wybierać
dobre programy telewizyjne?
1. Dzieci
powinny być nauczone przez
rodziców zarówno oglądania
programów ubogacających,
jak również
rezygnowania z programów,
które pomniejszają ich
ludzką godność.
2. Powinniśmy
nauczyć dzieci, że nie
należy „oglądać
telewizji”, lecz oglądać
programy telewizyjne. W ten sposób
możemy rozwinąć
umiejętność
selekcjonowania i eliminowania, która
spowoduje, że będziemy
oglądać to, co nam
odpowiada, a nie patrzeć na
to, co nam nie odpowiada.
3. Aby stworzyć
kryterium wyboru w momencie, gdy
oglądamy telewizję,
powinniśmy unikać
sytuacji, w której
telewizor gra, gdy nikt nie ogląda
konkretnego programu.
4. Dobrym
sposobem na wdrażanie powyższych
pomysłów jest odkładanie
pilota, gdyż skakanie po kanałach,
gdy mamy go pod ręką,
jest przeciwne idei stosowania
kryterium wyboru.
5. Nasze dzieci
nie powinny mieć odbiornika
telewizyjnego w swoich pokojach,
ponieważ nie wiemy, co
wybierają i oglądają,
sprzyja to ich izolowaniu się,
może spowodować uzależnienie
od telewizji i jest przeciwne
życiu rodzinnemu.
6. Dobrze jest
mieć ustalony wcześniej
czas na oglądanie programów
telewizyjnych. Jak wszystkie
rzeczy, telewizja ma „swoje
miejsce” w życiu rodzinnym,
obok innych aktywności.
7. Nie używajcie
telewizji jako „elektronicznej
niani”, która nie służy
naszym dzieciom, szczególnie
gdy pozwalamy im oglądać
„to, co właśnie
leci”. To kryterium jest szczególnie
ważne, gdy oboje rodzice
pracują.
8. Niezwykła
zdolność naśladowania,
którą posiada dziecko,
powinna być zorientowana na
poznawanie realnych i przykładnych
bohaterów, a nie postaci
wymyślonych lub niezbyt
przykładnych.
9. Łatwo
jest obarczać winą
telewizję za jakieś
niepowodzenia wychowawcze. Jako
rodzice nie możemy poddać
się walcząc, by w domu
oglądało się dobre
programy, mając wciąż
na uwadze naszą
odpowiedzialność za
formację dzieci.
10. Jeśli
jest to możliwe, rodzice
powinni towarzyszyć dzieciom
przy oglądaniu telewizji. W
ten sposób przekonamy się
bezpośrednio, jaki jest efekt
u naszych dzieci z oglądania
określonych programów.
11. Nie każdy
program daje taki sam efekt. W
miarę możliwości
dzieci powinny oglądać
taki rodzaj przekazu, który
zawiera treści rozwijające
wartości, kulturę, miłość
do przyrody, pozytywne spędzanie
wolnego czasu, a nie emisje
powierzchowne i bez treści.
12. Nie każdy
program „dziecięcy” wypełniają
treści adekwatne do nazwy.
Jako rodzice powinniśmy uwrażliwiać
na to swoje dzieci, co obliguje
nas do zasięgania informacji.
13.
Rodzice powinni znać zawartości
programów. Każda
emisja zawierająca treści
erotyczne, przestępcze,
rasistowskie, z przemocą, złem,
seksualnością,
permisywnością, nie jest
odpowiednia dla dzieci. I rodzice
winni to wiedzieć, unikając
sytuacji, w której dzieci
to zobaczą. Należy sięgać
po przewodniki kwalifikujące
je pod tym względem lub inne
informacje.
14. Trzeba sobie
uświadomić, ze dzieci
powinny poznać wartości
moralne szczególnie w
środowisku rodzinnym oraz we
współżyciu z
innymi, a nie przez bohaterów
widzianych w telewizji.
15. Rodzice muszą
włożyć wysiłek
w poszukiwanie alternatyw do
telewizji: uprawianie sportów,
zwiedzanie muzeów, parków
naturalnych, wyjścia do
teatru, puszczanie kaset,
uczestnictwo w spotkaniach
rodzinnych z ciekawymi rozmowami,
w akcjach o celu dobroczynnym.
16. „Kultura
obrazkowa” powinna docierać
do dzieci nie tylko i wyłącznie
za pomocą telewizji, lecz również
zdjęć, wystaw, map oraz
książek.
17. Nie
unikniemy sytuacji, gdy zawartość
programów będzie
przeciwna naszym wartościom
rodzinnym. Dlatego jako rodzice
powinniśmy spowodować,
by audycje były analizowane i
omawiane na forum rodzinnym. To
nie tylko wszystkich wzbogaci, ale
będzie również
dobrym wsparciem wychowawczym dla
naszych dzieci, nie pozwalając,
by zła zawartość się
w nich zakorzeniała.
18. Stopniowo
rodziny powinny stworzyć zbiór
filmów fabularnych i
dokumentalnych, ciekawych dla
dzieci.
19. Reklamy mogą
okazać się tak
niebezpieczne, jak złe
programy telewizyjne. Jako rodzice
musimy być bardzo uważni,
żeby telewizja nie zmieniła
naszych dzieci w osoby
powierzchowne lub w konsumentów
wszystkiego, co się
reklamuje. Nie należy ulegać
reklamom gier, które skłaniają
do zachowań z przemocą,
dyskryminacją, seksem i
rasizmem.
20. Oglądanie
lub nie telewizji nie powinno
zmienić się w nagrodę
lub karę dla dzieci.
21. Jako matki i
ojcowie rodzin powinniśmy
rozpocząć odpowiednią
do wieku i rozwoju dzieci pozytywną
i roztropną edukację
seksualną, która
pozwoli uniknąć ukształtowania
przez telewizję w nich
wypaczonego obrazu kobiety i sfery
seksualnej.
22. Jako rodzice
winniśmy walczyć, by
jakikolwiek program telewizji
dziecięcej, zbudowany
nieetycznie, bez poszanowania
wartości i praw dziecka, był
usuwany z emisji na ekranie
telewizyjnym. Zła telewizja
dziecięca ma u źródeł
niedocenianie godności
dziecka jako osoby ludzkiej.
23. Nie powinniśmy
pozwalać, by nasze dzieci oglądały
telewizję ‘śmietnikową”.
Jeśli te programy będą
oglądane przez nasze dzieci,
zaczną one mylić
rzeczywistość z fikcją,
przestaną się orientować
i doceniać sens życia,
będą stale deformować
własne sumienie.
24. Godząc
się ze złą jakością
programów telewizyjnych,
nieodpowiednich dla dzieci, i
pozwalając by je oglądały,
równoznacznie godzimy się
z tym, co wypacza wartości i
prawa dzieciństwa.
25. Rodzice
powinni się zorganizować,
by wymagać odpowiedniego
przekazu w porach aktywności
dziecięcej. Prostackie
postawy, antysocjalne zwyczaje i
zachowania, obsceniczność
języka, utrata wartości
autorytetu, wulgarność i
frywolność, naganne
prowadzenie się oraz
jakiekolwiek niedocenienie
ludzkiego życia, powinny
zostać wykorzenione, szczególnie
w przestrzeni, które mają
dzieci, jako odbiorców.
26. Przy ofercie
programowej dla dzieci o niskiej i
dyskusyjnej jakości, rodzice
mogą wyrażać
konstruktywną krytykę w
takich nośnikach i mediach
komunikacji, które
postrzegają jako adekwatne.
Podkreślając i wyróżniając
dobre programy, promować dobrą
telewizję.
27. Własny
przykład jest najlepszym
rozwiązaniem. Jeśli
rodzice oglądają dużo
telewizji lub złe programy,
to jakim posłużą się
kryterium, by dzieci nie oglądały
programów dla nich
negatywnych?
Carmen de Andres
Źródło
www.sontushijos.org, tłumaczyła
A.W. |
|
|
 |
cdn |
|
|
|
BIZNES NEWS | O NAS | OFERTA | PORTOFOLIO | INTERNET TECHNOLOGY | KONTAKT
|
|